Koszty zasiedzenia

Anna Błach        18 maja 2016        34 komentarze

Nie ma innej możliwości stwierdzenia zasiedzenia nieruchomości przez zasiedzenie poza przeprowadzeniem sprawy sądowej. Wiąże się to z kosztami, które jednak są niewspółmierne niskie do wartości nabytego przez zasiedzenie majątku. Wnoszący o zasiedzenie musi ponieść następujące wydatki:

1. WPIS SĄDOWY

Wpis sądowy w sprawach o zasiedzenie jest stały i został określony w ustawie z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych i wynosi:

  • 2000 zł w przypadku wniosku o zasiedzenie nieruchomości,
  • 200 zł w przypadku wniosku o zasiedzenie służebności gruntowej np. służebności drogi koniecznej.

Jednakże należy zaznaczyć, że istnieje możliwość skorzystania z instytucji zwolnienia od kosztów sądowych. Jest to tzw. prawo ubogich, które polega na tym, że wnioskodawca może złożyć pisemny dodatkowy wniosek o zwolnienie go od wpisu sądowego z uwagi na jego trudną sytuację majątkową, rodzinną, zdrowotną. Wnioski takie powinna sporządzić również kancelaria prawna w ramach wykonywanego zlecenia na prowadzenie sprawy o zasiedzenie.

2. WYNAGRODZENIE KANCELARII

Koszty pomocy prawnej są ustalane indywidualnie z kancelarią i zależą od stopnia skomplikowania sprawy oraz przewidywanego nakładu pracy. Wysokość wynagrodzenia jest bardzo zróżnicowana. Często ustalając wysokość swojego wynagrodzenia w sprawach o zasiedzenia opieram się na rozporządzeniu Ministra Sprawiedliwości w sprawie minimalnych stawek za prowadzenie spraw sądowych. Stawki te zależne są od przedmiotu sporu, czyli w tym przypadku od wartości nieruchomości.

Dodatkowo spotykam się z wynagrodzeniem od wygranej, zwłaszcza w sprawach o znacznej wartości. Radzę wtedy negocjować warunki wynagrodzenia w zakresie pomyślnego zakończenia sprawy sądowej. Gwarantuje to, iż wybrana  kancelaria i prowadzący w jej imieniu sprawę radca prawny dołożą należytej staranności, by wygrać zasiedzenie w sądzie, bo tylko wygrana zapewnia im drugą część uzgodnionego wynagrodzenia.

3. KOSZTY OPINII BIEGŁYCH SĄDOWYCH

Mogą także pojawić się w trakcie prowadzenia sprawy dodatkowe wydatki na koszty sporządzenia przez biegłych opinii zleconych przez sąd na żądanie wnioskodawcy. Nie ma reguły co do tego kiedy i w jakich okolicznościach wnioskodawca powinien zażądać sporządzenia opinii sądowej. Wszystko zależy od indywidualnego toku każdej sprawy, należy uważnie śledzić przebieg postępowania i gdy zajdzie taka konieczność – złożyć wniosek o właściwego biegłego. Może to być biegły geodeta uprawniony, który sporządzi mapę w celu ustalenia przebiegu granic posiadania działki w terenie, może to być biegły architekt, który sporządzi inwentaryzację budynków znajdujących się na działce.

Wydatki na biegłego zazwyczaj oscylują w granicach 2000 – 3000 zł, ale zawsze uzależnione są od nakładu pracy biegłego w sporządzenie opinii.

Tutaj także można wnosić o zwolnienie od kosztów uiszczenia opłaty na biegłego, podobnie jak w przypadku wpisu sądowego.

4. KOSZTY OGŁOSZEŃ

Zdarza się, że konieczne jest poniesienie kosztów ogłoszenia w Monitorze Sądowym i Gospodarczym oraz w piśmie poczytnym w całym kraju (np. Rzeczpospolitej) o toczącym się postępowaniu sądowym. W ogłoszeniu tym sąd wzywa wszystkich zainteresowanych do wzięcia udziału w sprawie. Ogłoszenia mają miejsce jeśli nie jest znany prawny właściciel nieruchomości albo nieznani są jego spadkobiercy. Koszt wszystkich takich ogłoszeń wynosi około 1250 zł – w zależności od długości ogłoszenia.

5. KOSZTY ZAŁOŻENIA KSIĘGI WIECZYSTEJ

Koszty założenia księgi wieczystej lub wpisu do księgi wieczystej są upragnionymi i wyczekiwanymi kosztami każdego kto prowadził sprawę o zasiedzenie. Wydatki na księgę wieczystą są ponoszone z radością , już po uprawomocnieniu się orzeczenia w sprawie o zasiedzenie. Jeśli nieruchomość ma urządzoną księgę wieczystą to należy złożyć wniosek o wpisanie swojego prawa własności, dołączając do wniosku odpis postanowienia sądu – co kosztuje 200 zł. Gdy natomiast zasiedziana nieruchomość nie ma księgi wieczystej, a to jest bardzo częste, to koszt założenia nowej księgi wynosi dodatkowo 60 zł. Zalecamy zakładanie ksiąg wieczystych, bo to zwiększy atrakcyjność nieruchomości w oczach potencjalnych nabywców, a ponadto umożliwi zaciąganie kredytu hipotecznego.

6. ZWROT PONIESIONYCH KOSZTÓW

Warto pamiętać, że istnieje szansa, że w razie wygrania sprawy Sąd zasądzi od przeciwnika procesowego całość lub przynajmniej część poniesionych przez wnioskodawcę kosztów. Ma to miejsce zwłaszcza wtedy, gdy przeciwnik procesowy (najczęściej będzie nim formalny właściciel) podejmie aktywną obronę przed zasiedzeniem.

{ 34 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Tomasz Z. Sierpień 16, 2016 o 17:53

Dzień dobry Pani Mecenas!

Pani Mecenas, mam taki problem … uprawiam działkę już od wielu lat. Nie wiem do kogo ona należy. Po prostu mój ojciec zaczął uprawiać ziemię sadząc tam warzywa. Kiedy zmarł, ja robię to samo. Czy mam możliwość zasiedzenia tej działki? Nie wiem, co mam zrobić. Czy opisywała Pani już w blogu podobny przykład? Czy zasiedzenie jest przez samo uprawianie działki? Tomasz Zawistowski

Odpowiedz

Anna Błach Sierpień 18, 2016 o 11:14

Dzień Dobry,
Uprawianie działki rolnej jest jednym z elementów koniecznych do zasiedzenia. Są też inne przesłanki niezbędne i wymagane przez sąd. Generalnie wszystko co robił Pan albo ojciec na działce tak jak właściciel, jest istotne do stwierdzenia zasiedzenia. Natomiast z doświadczenia zawodowego mogę stwierdzić, że lepiej jest dla sprawy, że nie znacie Państwo prawnego właściciela. To bardzo dobrze!
Pozdrawiam, Anna Błach

Odpowiedz

danuta Październik 12, 2016 o 17:35

Witam,
Mam zapytanie o inną drogę nabycia nieruchomości rolnej, a mianowicie – uwłaszczenie.
Czy uzyskanie własności nieruchomości rolnej wskutek uwłaszczenia ( ustawa z 29.10.1971r. o uregulowaniu własności gospodarstw rolnych) powoduje jakieś obowiązki podatkowe, np. w podatku dochodowym od osób fizycznych lub w podatku od spadku i darowizn? W 2016r. na mocy postanowienia sąd stwierdził, iż wnioskodawca nabył z dniem 04.11.1971r. prawo nieruchomości rolnej. Czy w tej sytuacji na wnioskodawcy ciążą jakieś obowiązki podatkowe lub konieczność złożenia jakiejś deklaracji?

Odpowiedz

Urszula Grudzień 21, 2016 o 14:00

Dzień dobry Pani Mecenas,
Mam pytanie odnośnie zasiedzenia drogi koniecznej tak bym to nazwała.
Chodzi o następującą sytuację.
Rodzice posiadają nieruchomość, ale w księgach wieczystych bez drogi, tzn. jest droga utwardzona przez tzw. pastwisko (podobno ok. 80 właścicieli niewiadomego pochodzenia). Próbowali przez sąd ustalić drogę konieczną ale póki co nie udało się, ograniczone możliwości dotarcia do rzeszy właścicieli.
Czy mogliby skorzystać z zasiedzenia drogi koniecznej, czy mogłaby to być sprawa prostsza, może tańsza niż ustanowienia drogi koniecznej przez Sąd.
Droga położona jest przez pastwisko i dochodzi do drogi powiatowej. Do kogo należy z tym tematem uderzyć. Czy Urząd Gminy może być wystarczającym organem?
Będę bardzo wdzięczna za informację zwrotną.

Odpowiedz

Anna Błach Kwiecień 4, 2017 o 13:17

Stwierdzenie zasiedzenia służebności stwierdza WYŁĄCZNIE sąd rejonowy właściwy ze względu na miejsce położenia nieruchomości. Urząd gminy nie stwierdzi zasiedzenia, bo nie ma takich uprawnień. Uczestnikiem postępowania o zasiedzenie powinni być właściciele pastwiska (o którym Pani pisze). Jednakże, gdy są problemy z ich ustaleniem istnieje możliwość zawiadomienia ich o rozprawie poprzez wnioskowanie w sądzie o dokonanie ogłoszenia o toczącym się postępowaniu w gazecie poczytnej w całym kraju. Jeśli znane są osoby z imienia i nazwiska ale nie można ustalić ich aktualnego adresu zamieszkania – to wtedy należy prosić sąd o powołanie kuratora ds doręczeń dla takiej osoby.
Uważam, że jeśli można dokonać zasiedzenia służebności drogi koniecznej – to należy wybrać tą drogę a nie składać wniosek o ustanowienie służebności. W tym ostatnim bowiem przypadku sąd ustali kwotę jaką należy wpłacić tytułem wynagrodzenia za ustanowienie służebności. A zasiedzenie polega na tym, że nieodpłatnie będzie zasiedziana służebność.

Odpowiedz

lukasz Grudzień 26, 2016 o 07:54

Witam Państwa,
znalazłem w internecie waszą stronę. Chciałbym się dowiedzieć od państwa czy warto założyć sprawę w sądzie o zasiedzenie nieruchomości gruntowej konkretnie lasu. Którego prawowitym spadkobierco jest mój dziadek który ,,dożywiał” prababcie która do dnia dzisiejszego jest właścicielem tego lasu. Od śmierci prababci minęło 30 lat. Dziadek jako jedyny z rodzeństwa jeszcze żyje.Czy warto występować z wnioskiem o zasiedzenie i czy są duże szanse na wygranie sprawy? Proszę o odpowiedź i pomoc???? Dodatkowo powiem że część z spadkobierców podpisała by dziadkowi ten spadek.

Odpowiedz

Anna Błach Kwiecień 4, 2017 o 13:10

Z informacji przesłanych przez pana zrozumiałam, że dziadek jest przynajmniej jednym ze spadkobierców prababci i jego wniosek będzie dotyczył zasiedzenie udziału w nieruchomości, gdyż jakiś udział we współwłasności już posiada. Gdy mamy do czynienia z zasiedzeniem udziału w nieruchomości, to podczas przewodu sądowego należy koncentrować się nie tylko na wykazaniu władania prze dziadka całą nieruchomością, ale także na „porzuceniu ” przez pozostałych spadkobierców nieruchomości i nie interesowaniu się przez nich, nie dbaniu o las.

Odpowiedz

Natalia Styczeń 2, 2017 o 12:48

Moja babcia mieszka w swoim domu od 84 lat
Ma dokumenty na posiadanie Donu przezprOdkow
Ale nie ma testamentu
Czy w tym wypadku mozna złożyć wniosek o zasiedzenie
Słyszałam ze to najszybszy sposób w takim wypadku i czy jesli wniosek zostaje odrzucony to i tak należy uiścić opłatę ?

Odpowiedz

Anna Błach Kwiecień 4, 2017 o 13:04

Niewiele informacji Pani zawarła w meilu. Spróbuje jednak odpowiedzieć. Jeśli babcia sama lub z mężem czy dziećmi mieszka w domu co najmniej od 30 lat – to warto porozmawiać z adwokatem na temat zasiedzenia tej nieruchomości.

Odpowiedz

Agnieszka Styczeń 22, 2017 o 20:07

Witam.U mnie sprawa trochę zawiła.Rodzice posiadali dwie działki przylegające do siebie,na jednej stoi dom( który dostałam w darowiźnie) a na drugiej działce jest brama wjazdowa(rodzice przepisali mojemu bratu)z bratem jestem w konflikcie co skutkuje brakiem dojazdu do budynku mieszkalnego i budynków gospodarczych .Czy mogę złożyć do sądu wniosek o dziedziczenie zasiedzenia(ja mieszkam dopiero 6 lat,a rodzice 50)służebności drogi koniecznej ? I jeszcze jedno,niedawno okazało się że kawałeczek domu po skosie też stoi na brata działce(wzdłuż drogi wjazdowej)od drogi około 5 cm,a od podwórka około 50cm,czy muszę składać dwa wnioski ? Czy wystarczy jąć wszystko w jednym ? I wtedy jaka opłata 200zł. czy 2000zł. Krzysztanek Agnieszka.

Odpowiedz

Anna Błach Kwiecień 4, 2017 o 13:28

Może Pani wnosić o ustanowienie służebności drogi koniecznej – odpłatnie – ale pod warunkiem, że Pani nieruchomość nie ma dostępu do drogi publicznej. Sama okoliczność, że brama nie stoi w miejscu gdzie Pani nieruchomość łączy się z droga publiczną, nie stanowi przesłanki wystarczającej do ustanowienia służebności.

Odpowiedz

Zasiedzenie nieruchomości Luty 15, 2017 o 11:01

Jak dobrze widać, zasiedzenie nieruchomości jest dość kosztowne, nie mówiąc już o czasie spędzonym w sądzie ;]

Odpowiedz

Anna Błach Kwiecień 4, 2017 o 13:25

Wszystko zależy od wartości nieruchomości. Często koszt poprowadzenia sprawy stanowi jedynie niewielki ułamek wartości nieruchomości. A niejednokrotnie nie ma innego sposobu nabycia własności niż przez zasiedzenie.

Odpowiedz

Grażyna Marzec 10, 2017 o 11:39

Dzień dobry Pani Mecenas
Czy jest możliwość zasiedzenia działki,którą moi teściowie uprawiają od 1964 r.Znajduje się ona opodal domu który zamieszkują. Teściowie zawsze uważali ją za swoją własność,sadzili drzewka ,warzywa ,kwiaty.
W 204 r. Gmina która jest właścicielem działki zrobiła podziały tych działek naniosła je na mapki i kazała płacić za dzierżawę. My nieświadomie zawarliśmy taką umowę z gminą na swoje imię i nazwisko. Ale teściowa która prawnie czuje się właścicielem nie widnieje na tej umowie tylko ja synowa z mężem. Czy wobec tego teściowa może się ubiegać o zasiedzenie tej ziemi ?
Pozdrawiam serdecznie

Odpowiedz

Anna Błach Kwiecień 4, 2017 o 13:20

Na podstawie tego co Pani powiedziała, mogę uznać, że są jak najbardziej podstawy, by porozmawiać z adwokatem. Należy bowiem na poradzie prawnej potwierdzić czy Pani teściowa (razem z teściem)spełniła przesłanki do zasiedzenia. A jest to możliwe skoro jak pani pisze władała nieruchomością, rozporządzała nią, a umowy dzierżawy nie podpisała z nikim.

Odpowiedz

Stasio Marzec 26, 2017 o 21:41

Witam Panią Mecenas
Mam pytanie
Ojciec w 1957 r po zawarciu małżeństwa użytkował tą działkę na której pobudował budynki gospodarcze i mieszkalny. Przed 1975 r. całe gospodarstwo zostało podzielone na dzieci, przedmiotowa działka miała być własnością ojca. Jednak w akcie własności ziemi z 1976 r. działka ta figuruje na współwłasność ojca i jego matki – babki po 1/2 udziału. W 1977 babka zmarła. Dotychczas nie było przeprowadzone postępowanie spadkowe. Od 1957 r. opłaty
za tą działkę ponosił ojciec dowodem jest zachowany nakaz podatkowy z 1996 r. W 1993 r. ojciec przekazał mi tą działkę. Czy jako następca prawny do 1/2 części mogę ubiegać się do unormowania prawnego czyli zasiedzenia drugiej części tej działki, którą nieprzerwalnie jest użytkowana przez mojego ojca
a teraz przez ze mnie.

Odpowiedz

Anna Błach Kwiecień 4, 2017 o 13:23

Tak, może Pan- pod warunkiem że samodzielnie (lub tez żoną ) władał Pan całą nieruchomością jak właściciel.

Odpowiedz

Stanislaw Kwiecień 4, 2017 o 09:12

przed I wojna sw. zabor pruski. Czesc II RP wtedy i dzis ul.Strzelecka 12, kolo Pily, Pomorze. Wlasciciele maja jedna corke, ktora 1927 wychodzi zamaz z nauczycielem Polakiem. Jest jedno dziecko ur.1929 syn. Nauczyciel pomaga dziadkom finansowo w ich starosci (dowody). Oni przepisuja testamentem posesje jemu (odpis testamentu). Nauczyciel aresztowany przez Gestapo i ginie 41r w KZ Mauhausen (dowody). Zona przejmuje posesje z lokatorami. Lokatorzy uciekaja przed Armia Czerwona. Zona z chlopczykiem ucieka na Zachod az do Australii gdzie umiera. Syn sie uczy i robi karjere. Ze wzgledow politycznych nie odwazy sie starac o zwrot pozesji za czasow PRL i PRL-bis. Czy jest jakakolwiek droga zwrotu posesji uwzgledniajac prawa zasiadlosci w dzusiejszej sytuacji ???

Odpowiedz

Anna Błach Kwiecień 4, 2017 o 13:22

Pytanie do Pana – co się dzieje teraz z nieruchomością? Czy ma Pan wiedzę czy jest założona księga wieczysta dla nieruchomości i kto jest wpisany jako jej właściciel?

Odpowiedz

Marta Kwiecień 6, 2017 o 08:30

Szanowna Pani Mecenas,
Wystąpiłam z wnioskiem o zasiedzenie części nieruchomości gruntowej zabudowanej. Wyraźnie we wniosku wskazałam, o którą część nieruchomości chodzi. Uczestnik postępowania poinformował mnie o tym, że zamierza zwrócić się do Sądu o uwzględnienie w moim postępowaniu sprawy o zasiedzenie drugiej części nieruchomości gruntowej zabudowanej , którą on zajmuje. Ww. oświadczył, że działając w podany sposób chce uniknąć koszów, które poniosłam ja tytułem opłaty sądowej oraz skompletowania dokumentów niezbędnych do złożenia wniosku. Czy w nakreślonym powyżej stanie faktycznym uczestnik postępowania nie powinien wystąpić z odrębnym wnioskiem (nie powinno zostać wszczęte odrębne postępowanie) i ponieść jego tytułem swoich koszów?

Odpowiedz

Anna Błach Kwiecień 6, 2017 o 09:43

Dzień Dobry, Wskazane jest, by dla tej samej nieruchomości była prowadzona 1 sprawa o zasiedzenie w tym samym czasie. Nawet gdyby wytoczył inna sprawę uczestnik, to zostałoby ona połączona z Pani sprawą. Prawdopodobnie nie będzie musiał uczestnik wnosić opłaty od zasiedzenie, jednakże w trakcie postępowania Pani może złożyć wniosek o to, by sąd zasądził od uczestnika na Pani rzecz zwrot 1/2 opłaty uiszczonej przez Panią tytułem wpisu sądowego od sprawy o zasiedzenie. Dodatkowo wskazuję, że jeśli chce Pani zasiedzieć część nieruchomości to nie wystarczy wskazać sądowi jaką część chce Pani zasiedzieć – konieczne jest sporządzenie MAPY DLA CELÓW SĄDOWYCH przez biegłego sądowego geodetę uprawnionego. Mapa ta stanie się częścią orzeczenia i na jej podstawie zostaną uaktualnione dane w ewidencji gruntów czy też w księdze wieczystej.

Odpowiedz

Marta Kwiecień 10, 2017 o 13:12

Dziękuję za odpowiedź. W nawiązaniu do otrzymanej odpowiedzi chciałabym poruszyć jeszcze jedną budzącą wątpliwość kwestię – czy w sytuacji gdy we wniosku zawarłam żądanie zasądzenia kosztów według norm przypisanych, mimo wszystko koniecznym jest złożenie dodatkowego wniosku dot. zasądzenia od uczestnika postępowania (którego sprawa została załączona do mojej) 1/2 opłaty uiszczonej przeze mnie tytułem wpisu sądowego od sprawy o zasiedzenie?

Odpowiedz

Anna Błach Kwiecień 10, 2017 o 15:37

Jeśli Pani w ten sposób napisała – to jest OK. To wystarczy. Dla jasności może Pani szczegółowo wymienić jakich kosztów Pani żąda i od kogo. Można to zrobić do czasu zamknięcia rozprawy.

Odpowiedz

jerzy Kwiecień 11, 2017 o 09:35

\Szanowna pani mecenas, Wpierwszych miesiacach 1985 r. wraz z moja przyjaciolka i jej dwojka dzieci weszlismy do pokoju w ktorym mieszkala ona jako dziecko,wraz ze swoimi rodzicami i rodzenstwem, w domu swojej ciotki,Zajelismy jeden pokoj, pozniej odzyskalsmy drugi co stanowilo calosc czesci domu ktory zajmowala kiedys jej rodzina,.Tworzac nowy zwiazek /konkubinat/ ponioslem duze naklady dobudowujac do domu kuchnie w wezlem wc,skanalizowalem dom, na poddaszu zbudowalem pokoj dla dzieci. Mieszkalem tam za zgoda rodziny mojej przyjacilki, jej ciotki wlascicielki domu i innych mieszkajacych tam czlonkow rodziny.W 1986 roku wlascicielka domu zmarla.Napisalem pozem do sadu o zasiedzenie pomieszczen zajmowanych przez nas w imieniu matki mojej przjaciolki, zlozylem do sadu, ale ona nie dopilnowala terminow spraw i pozew zostal bez rozpatrzenia.Kilka lat temu podjelismy wspolnie postepowanie o zasiedzenie, planujac, ze po wyprowadzeniu dzieci i rozpoczecie przez nich samodzielnego doroslego zycia, pozostaniemy tam i dozyjemu wspolnie swoich dni.Sprawa jest w toku, w ktorej uczestniczylem czynnie.Obecnie konczy sie postepowanie i najprawdopodobnie wydane bedzie postanowienie pozytywne dla nas, Okazuje sie jednak, ze moja przyjacilka nieuczciwuie postapila wobec mnie, poniewaz nie ujawniala w czasie trwajacej sprawy mojego tam mieszkania eczniod ponad 33 lat, czynnego udzialu w modernizacji domu,jego rozbudowy, podnoszenia standartu, ponoszonych oplat.Obecnie zmusila mnie iz od konca rudnia 2016 roku nie moge mieszkac w tym domu, zostaly tam moje rzeczy, a ona unika jakiegokolwiek konaktu ze mna.Nie bylo pomiedzy nami zadneigo nieporozumienia, awantur czy tez innych zlych relacji.Tworzylismy rodzine ,tylko bez unormowania prawnego.Nadal urzymuje kontakty , dobre i poprawne z jej czlonkami rodziny,/procz corki/. Czy w powstalej sytuacji moge skutecznie wystapic do sadu o uzupelnienie wniosku o zasiedzenie, w ktorym mnie pominieto, czy mam zlozyc swoj wniosek o zasiedzenie z nadzieja ze wygram. Oboje mamy po 68 lat, nie mam mozliwosci zaspokojenia w powstalej sytuacji inne mnieszkania, niz te ktore przygotowywalismy na lata naszej starosci.Osobiscie uwazam, ze moja partnerka zagubila sie w klopotach jakie bez mojego udzialu stworzyla sama.Mianowicie kilka lat temu wraz ze swoim obecnie 39 letnim synem wzieli kredyt hipoteczny na zakup mieszkania /gdzie hipoteka obciazona kredytem jest na Nia i syna/ ktory obecnie nie moga spokojnie splacac.Nie moge juz w sposob wiekszy niz dotychczas czynilem pomagaqc w splacie tego kredytu, a wiec i forma zmuszania mnie do opuszczenia mowe wynikac z powstalej sytuacji.Bardzo zzylem sie z ta rodzina, mam 2 wnuczki ktore kocham, kocham rowniez moja partnerke i jej dorosle dzieci. Nie bylo zadnych zastrzezen do mojego postepowanbia. Zachowanie mojej partnerki jest dla mnie zaskoczenie,Mysle, ze moze jej to za jakis czas minac i bede znowu potrzebny.Chcialbym jednak przy okazji prowadzonego postepowania zabezpieczyc sie przed takimi zachowaniami. Czy zgodnie z obowiazujacymn prawem a szczegolnie art, 172 kc, dzialu zasiedzenie moge skutecznie przeprowadzic takie postepowanie, skladajac wniosek do obecnej sprawy w celu ujecia mnie w wydanym wyroku, czy tez mam skladac nowy pozew.Prosze o rade, jak Pani widzi moja sytuacje.33 lata mieszkania w tym domu, ponoszenie pienieznych nakladow na modernizacje i wszelkie oplaty, zycie jako czlonek tej rodziny i obecnie postawienia mnie w takiej sytuacji.Osobiscie uwazam, ze gdyby okazalo sie, ze moge zasiedziec to mieszkani to i moja towarzyszka zycia zweryfikuje swoje postepowanie wobec mnie, bo jak napisalem wczesniej nie blo pomiedzy nami jakis nieporozumien czy niewlasciwych zachowan.Pozdrawiam serdecznie i pilnie oczekuje na odpowiedz.

Odpowiedz

Anna Błach Kwiecień 11, 2017 o 16:00

Dzień Dobry,
Pan również może wystąpić z wnioskiem o zasiedzenie tej samej nieruchomości (bądź jej części). W swoim wniosku o zasiedzenie powinien Pani poinformować, że toczy się już inna sprawa o zasiedzenie (i najlepiej byłoby gdyby podał Pan jej sygnaturę). Wtedy sąd powinien połączyć obie sprawy do łącznego rozpoznania. A w tej sprawie którą Pan założy będzie Pan mógł czynnie uczestniczyć i składać swoje żądania i dowody na ich poparcie.

Odpowiedz

Monika83 Kwiecień 27, 2017 o 13:32

Witam. Przez moją działkę przechodzi pas drogowy o szer ok 5 m , który obejmuje również wejście do domu. Gdy rodzice budowali dom , takiego pasa nie było , dostali zgodę na budowę , na ogrodzenie. Gdy po wyjściu za mąż postanowiłam odbudować osobne wejście do domu (mieszkamy z mężem i dziecmi na pietrze) , po sporządzeniu mapek okazało się , że zgody nie dostaniemy, ponieważ pas drogowy nie należy do nas (a do Skarbu Panstwa). Wyjścia są dwa: zasiedzenie albo wykup – ta opcja nA razie nie wchodzi w grę , ponieważ udzielono nam informacji w starostwie powiatowym , iż miasto chce nabyć prawo do tych pasów drogowych od skarbu państwa , a do póki tego nie zrobi nie wyrazi zgody na odkuoiebie (czy maja takie prawo??) Wiec zostaje opcja nabycia przez zasiedzenie. Właścicielami działki i domu są rodzice. Czy składając wniosek o zasiedzenie jest szansa na nabycie gruntu (i kawałka schodów wejściowych które leżą na terenie pasuje drogowego) , jakie są z tym związane koszty i czy jest szansa obniżenia albo zwolnienia z opłat jeśli rodzice mają niskie dochody (są oboje na zasiłku przedemerytalnym). Jak długo trwa takie postepowanie i czy istnieje ryzyko , że nie odzyskamy gruntu (który wg rodziców i wcześniej ich rodziców należał do nich samych). Z góry serdecznie dziękujemy za odpowiedź.

Odpowiedz

Anna Błach Kwiecień 27, 2017 o 19:37

Witam,
Jak najbardziej należy skonsultować z adwokatem czy złożyć wniosek o zasiedzenie w sytuacji opisanej przez Panią. Po treści Pani meila już widzę, że jest to bardzo prawdopodobne. Zasiedzenia powinni żądać rodzice do wspólnoty majątkowej małżeńskiej. Wpis sądowy od takiego wniosku wynosi 2000 zł, ale istnieje możliwość zwolnienia rodziców od tych kosztów jeśli uzasadnia to ich sytuacja majątkowa, osobista (stan zdrowia, wiek) lub rodzinna (np. pomoc dzieciom czy wnukom w trudnej sytuacji finansowej). Bardzo często słyszę pytanie jak długo potrwa sprawa. Postaram się Pani na to pytanie odpowiedzieć nie podając konkretnego terminu (bo nie jestem w stanie nie mając danych do ustalenia sądu właściwego dla Pani sprawy)- postępowanie o zasiedzenie może się zakończyć na 1 rozprawie (ale może też być kilka rozpraw), może być I instancja, a może na II instancji sąd uchyli pierwszy wyrok i prześle do sądu I instancji do ponownego rozpoznania. Rozprawy są wyznaczane w niektórych sadach co 2-3 tygodnie a w innych nawet co 15 miesięcy.

Odpowiedz

Monika83 Kwiecień 27, 2017 o 20:44

Bardzo dziękuję Pani za odpowiedź. Jednocześnie nasuwa mi się jeszcze pytanie odnośnie terminów mianowicie , co lub kto ma wpływ na to czy sprawa jest rozpatrywana na 1 rozprawie czy też ciągnie się przez kilka rozpraw? Jakie są koszty związane z każdą rozprawą? Czy jest mi Pani powiedzieć jaki jest maksymalny koszt zasiedzenia takiego gruntu? (Na jaką kwotę musimy być przygotowani w najgorszym wypadku). Z góry serdecznie dziękuję za poświęcony czas.

Odpowiedz

Anna Błach Maj 11, 2017 o 18:17

Dzień Dobry,
Ilość rozpraw zależy od bardzo wielu czynników np.
– liczby świadków przesłuchiwanych (może ich być 2 albo i 22)
– liczby uczestników postępowania (bo każdy uczestnik ma prawo być obecnym na rozprawie, zgłaszać wnioski dowodowe, zadawać pytania świadkom, pisać pisma procesowe)
– własnej organizacji pracy sędziego – czyli tego czy na 1 rozprawie postanowi przesłuchać 2 świadków czy tez ich większą liczbę
– tego czy na rozprawie będą przesłuchiwani biegli,
– czy wniosek złożony został w sposób zupełny i kompletny i nie będzie wymagał uzupełniania i odroczania rozprawy na kolejne terminy
i inne

Odpowiedz

Małgorzata Maj 2, 2017 o 14:58

Dzień dobry
Rodzice w 1990 roku na podstawie umowy sporządzonej odręcznie kupili sąsiednią działkę. Fakt ten nie został nigdy notarialnie poświadczony, nie ma zmiany w księgi wieczystej, posiadamy jedynie umowę na papierze. Właściciel nie żyje, a spadkobiercy nie uporządkowali jeszcze spraw majątkowych (od ponad 20 lat). Zakupiona działka jest użytkowana w części przez nas a w części przez właściciela nieruchomości sąsiedniej, ponieważ nie znane były dokładne granice działki i uprawiano ją w granicach wyznaczonych przez miedzę, które jak się okazało nie są ewidencyjnymi granicami działki. Czy taka odręczna umowa jest ważna? Jak możemy dochodzić swoich praw własności? Czy sąsiad może wystąpić do sądu o zasiedzenie gruntu w granicach w których go użytkuje.

Odpowiedz

Anna Błach Maj 11, 2017 o 18:11

Witam,
Odpowiadając na Pani pytania wskazuję, że 20 lat to za mało do stwierdzenia nabycia nieruchomości przez zasiedzenie w złej wierze. A w dobrej nie jest w Pani przypadku możliwe z uwagi na okoliczność, że nie została zachowana forma aktu notarialnego. Orzecznictwo Sądu Najwyższego, a co za tym idzie ugruntowana praktyka sądów powszechnych wskazuje, że możliwe jest stwierdzenie zasiedzenia w dobrej wierze TYLKO w przypadku zachowania formy aktu notarialnego (np gdyby ten akt był błędny i na jego podstawie nie było możliwe przeniesienie własności nieruchomości). Na Pani miejscu poczekałabym jeszcze te 10 lat tak by minął termin zasiedzenia w złej wierze. Natomiast umowa jest ważna (ale nie rodzi skutków prawnych przeniesienia własności czyli na jej podstawie rodzicie nie mogą stać się właścicielami) i umowa będzie stanowiła dokument w sprawie o zasiedzenie. I odpowiadając na Pani ostatnie pytanie – oczywiście, Że sąsiad może wystąpić o zasiedzenie gruntu w granicach których go użytkuje – bo w sprawie o zasiedzenie ma znaczenie właśnie faktyczne posiadanie / władanie działką czy jej fragmentem i to władanie przez 30 lat powoduje prawo do żądania zasiedzenia nieruchomości.
Pozdrawiam, adw ABłach

Odpowiedz

Magda P Maj 6, 2017 o 09:22

Witam Pani Mecenas
Mój problem jest następujący: mój dom rodzinny został wybudowany najprawdopodobniej okolo 1840r.
Odkąd pamięta moja mama (80l) droga do domu prowadziła przez działkę sąsiednia. Prawdopodobnie nasi przodkowie powymieniali sie gruntami aby dostęp do naszej działki był łatwiejszy. Niestety nigdzie to nie jest zapisane. Działka sąsiednia zmieniła właściciela i ten mówi ze on kupił cała działkę i nie ma tam żadnej drogi. Pozwala nam na dostęp do naszej działki z dobrej woli. Ja jednak wolałabym mieć to udokumentowane ponieważ nigdy nic nie wiadomo. Co mogę zrobić żeby mieć prawny dostęp do mojej działki? Czy droga przez zasiedzenie jest tutaj możliwa?
Z góry dziękuje za odpowiedz

Magda

Odpowiedz

Anna Błach Maj 11, 2017 o 18:01

Dzień Dobry,
Możliwe są następujące rozwiązania:
1. zawarcie z nowymi właścicielami porozumienia w formie aktu notarialnego o ustanowienie odpłatnej lub nieodpłatnej służebności drogi koniecznej na nieruchomości sąsiedniej
2. złożenie wniosku u ustanowienie służebności drogi koniecznej na nieruchomości z której dotychczas Państwo korzystaliście
3. złożenie wniosku o ustanowienie służebności na innej nieruchomości (która jest mniej uciążliwa niż obecnie wykonywane prawo przechodu i przejazdu)
4. zasiedzenie służebność i drogi koniecznej w przypadku korzystania z widocznego i trwałego urządzenia znajdującego się na drodze( np. mostku, drogi asfaltowej)
Pozdrawiam,
adwokat, radca prawny Anna Błach

Odpowiedz

Roman Maj 8, 2017 o 20:52

Witam Panią Mecenas.
Sprawa mojej teściowej z którą się zwracam jest na wskroś zagmatwana, ale postaram się przedstawić ją w maksymalnym skrócie, ale z zachowaniem istotnych szczegółów.
W 1984 roku moja teściowa wraz z mężem otrzymał od PGR-u przydział w nowym bloku na wsi. Po około roku mieszkańcy dwóch sąsiadujących bloków otrzymali przydział ogródków działkowych. Około 1990 roku PGR sprzedawał działki zainteresowanym lokatorom, niestety teściowie nie byli w stanie użytkowanego przez siebie ogródka wykupić ( do dziś nie jest ona przez teściową wykupiona, należy do ANR). Około 60 % mieszkańców wykupiło swe ogródki na własność. Wszyscy użytkowali swe ogródki w zgodzie bez konfliktów o obręb działek. Około 1995 roku pojawił się na działkach geodeta, który wyznaczył granice geodezyjne (jak się po 20 latach okazuje błędnie, tzn niezgodnie z ówczesnym użytkowaniem). Wynikiem jego pracy jest mapka geodezyjna nie oddająca faktycznie użytkowanych działek. Z 3 działek zrobił 2 (moja teściowa użytkuje oczywiście tę działkę której nie uwzględnił geodeta.), po czym kolejnym właścicielom nadał numery o jeden niższe niż powinien. W związku z czym w tym momencie każda kolejna działka jest użytkowana przez „nieprawowitego” właściciela.
Około roku temu jeden z właścicieli sprzedał działkę, a nowy właściciel dopatrzył się na geoportalu, że jego działka jest większa i zachodzi na ponad połowę te użytkowanej przez mą teściową. Poprosił geodetę o wyznaczenie granic swej działki, geodeta potwierdził takie granice działek (dla ciekawości to ten sam geodeta, który wyznaczał te granice 20 lat temu). Geodeta ten stwierdził również, że teraz wszyscy powinni przesunąć się o jedną działkę, co w momencie działek zagospodarowanych jak Pani się zapewne orientuje jest po prostu NIEMOŻLIWE.
Pan w ANR która w tym momencie jest właścicielem działki użytkowanej przez mą teściową jest kompletnie zdezorientowany i bezradny. Troszkę zainteresowałem się sprawą pod względem prawnym i wydaje mi się jeszcze do wygrania.
Proszę o sugestię co najlepiej w tym momencie zrobić, oraz kiedy i kto ustali faktyczny podział tych gruntów.
– czy ANR może z braku wiedzy uznać „nowe” granice
– czy domagający się powiększenia swej działki musi wytoczyć sprawę sądową i wtedy możemy powołać się na zasiedzenie.
– czy lepiej powinniśmy w tym momencie wykupić tę „nieunormowaną” działkę i sami dalej domagać się uznania aktualnych granic na podstawie zasiedzenia?

Pani Mecenas proszę o jakieś sugestie, gdyż teściowa zostawiła na tej działce całe swe serce, jest załamana. Z góry dziękuję.
Pozdrawiam
Roman

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: